06
06.19
Nadzór krajowy a nadzór europejski – czy zbliżamy się do rozwiązania i jasnego podziału kompetencji?

Czy obywatele przyjmujących państw członkowskich ponoszą koszty błędów popełnionych przez organy nadzoru państwa siedziby? Od lat krajowe i europejskie instytucje nadzoru wraz z regulatorami toczą na ten temat dyskusje, nie tylko na forum ogólnoeuropejskim. Z braku jasnego podziału kompetencji oraz możliwości działania wynika coraz więcej problemów dla klientów. Czy zbliżamy się tu do jakiegoś konsensusu?

EIOPA chce coraz więcej…

Podczas rewizji kompetencji Europejskich Organów Nadzoru w ostatnim czasie można było obserwować wzmożone starania EIOPA o dodatkowe uprawnienia. Nie wiemy, jakie konkluzje zapadły ostatecznie podczas ostatniej debaty parlamentarnej w tej sprawie. Z posiedzenia sporządzono rozbieżne podsumowania. Możemy więc przypuszczać, że prawdopodobnie od nowego roku EIOPA zmieni swoją strukturę zarządzania w taki sposób, by ograniczyć wpływ krajowych organów nadzoru na decyzje EIOPA. Ponadto, wśród nowych uprawnień europejskiego nadzoru znajdzie się m. in. otrzymywanie notyfikacji w przypadku, gdy zakład ubezpieczeń złoży wniosek do krajowego organu nadzoru o prowadzenie znacznej części działalności na zasadzie swobody świadczenia usług za granicą. EIOPA będzie też mogła z własnej inicjatywy, a nie jak dotychczas po uzyskaniu zgody Rady Organów Nadzoru EIOPA, tworzyć platformy współpracy dla problematycznych przypadków transgranicznego prowadzenia działalności. Idziemy więc w kierunku wzmocnienia europejskiego nadzoru.

Rynek lokalny pod lupą nadzoru lokalnego

Europejskie projekty legislacyjne mają pośredni wpływ na kompetencje i zadania krajowych i europejskich organów nadzoru. To, co się dzieje na poziomie krajowym to nieco inna sprawa. Podstawowym celem nadzoru ubezpieczeniowego jest ochrona ubezpieczającego. Produkty ubezpieczeniowe opierają się na krajowych wymogach technicznych dotyczących np. wyznaczania wartości oczekiwanej przyszłych wypłat. Są silnie powiązane z prawem cywilnym i odnośnymi orzeczeniami sądowymi, a także systemami emerytalnymi i zdrowotnymi państwa członkowskiego, w którym są oferowane. Z tego powodu właśnie nadzór ubezpieczeniowy, w przeciwieństwie do nadzoru innych usług finansowych, musi być krajowy. Ponadto, duże różnice w stopniu rozwoju rynków UE, w oczekiwaniach ubezpieczonych, a także kulturowo różnej ocenie społecznej zakresu ubezpieczenia sprawiają, że wymaga to silnej roli właściwych organów krajowych.

Czy nowa dyrektywa w sprawie ubezpieczeń komunikacyjnych rozwiąże problem?                                                                                                                                       

W ostatnich latach głośne były sprawy związane z problemami z z działalnością  transgraniczną. Przypadki m.in. Onix Asigurari, Gable Insurance, Enterprise Insurance Company, Astra, Olympic Insurance Company, Alpha Insurance, Acasta, Qudos, CBL Insurance Europe, Setanta czy wreszcie na naszym rynku Gefion opisywane były w mediach i bez wątpienia odsłoniły słabe strony europejskiego systemu nadzoru nad działalnością transgraniczną.

Dlatego w ramach prac nad nową dyrektywą komunikacyjną przewidziano mechanizm, zgodnie z którym w przypadku niewypłacalności ubezpieczyciela świadczącego usługi transgraniczne, organ odszkodowawczy w przyjmującym państwie członkowskim powinien odzyskać swoje wydatki od organu odszkodowawczego państwa członkowskiego pochodzenia. W ten sposób ani nasz polski Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, ani polscy ubezpieczeni, nie ponosiliby odpowiedzialności za błędy w nadzorowaniu zakładów ubezpieczeń za granicą.

W Polsce też zmieniają się przepisy dotyczące uprawnień KNF w stosunku do podmiotów prowadzących działalność na polskim rynku ubezpieczeń na zasadzie swobody świadczenia usług. Bezsprzecznie, jak pokazują powyższe przykłady, konieczne jest wzmocnienie uprawnień nadzorcy.

Czy trzeba zharmonizować fundusze gwarancyjne?

Działalność transgraniczna i dyskusja o kompetencjach nadzorów to jeden aspekt szerokiej europejskiej debaty. Kolejny to rozbieżności co do tego, czy konieczne jest zharmonizowanie funduszy gwarancyjnych. Pełna harmonizacja jest możliwa. To jednak rozwiązanie bardzo kosztowne. Dodatkowo rodzi szereg wątpliwości, w szczególności z uwagi na brak zharmonizowania w UE prawa upadłościowego. EIOPA opowiada się za minimalną harmonizacją. Państwa członkowskie UE mają rozbieżne zdania nie tylko co do kwestii ewentualnej minimalnej harmonizacji, ale tym bardziej do tego, na czym miałaby ona polegać.

W polskich realiach zasadnym wydaje się, aby zachować status quo. Niemniej, aby uniknąć luk lub nakładania się krajowych systemów gwarancyjnych na poziomie europejskim, należałoby wziąć pod uwagę następujące kluczowe zasady:

  • Zasada rodzimego państwa członkowskiego: każdy system restrukturyzacji i uporządkowanej likwidacji lub system gwarancji powinien być zgodny z zasadami ostrożnościowymi w ramach dyrektywy Wypłacalność II, w szczególności zgodny z zasadą „macierzystego państwa członkowskiego” ustanowioną na mocy art. 13 ust. 8 i art. 30 ust. w sprawie podejmowania i prowadzenia działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej (Solvency II).
  • System oparty na ryzyku: każdy system restrukturyzacji i uporządkowanej likwidacji powinien być oparty na ryzyku, zgodnie z duchem regulacji sektorowych.
  • Środki własne: środki przeznaczone na restrukturyzację lub system gwarancji powinny kwalifikować się do celów wypłacalności każdego zakładu ubezpieczeń.
  • Wszyscy ubezpieczający są chronieni w taki sam sposób, niezależnie od wielkości zakładu ubezpieczeń.

Wydaje się, że określenie zasad działania w tym aspekcie powinno być jednym z priorytetów dla nadzorów i rynku, zwłaszcza rynku, dla którego przewidywalność jest kluczowa.

Jak wnieść polską perspektywę prac nad regulacjami UE?

Nasze biuro w Brukseli działa od marca. Głównym jego celem jest przyczynianie się do stworzenia w Polsce przyjaznego otoczenia prawnego, które pozwoli na stabilny rozwój polskiego rynku ubezpieczeń i oferowanie klientom dopasowanej do ich potrzeb ochrony ubezpieczeniowej. Kwestie nadzoru są na liście naszych priorytetów. Europa zdaje sobie z tego sprawę, a my możemy aktywnie zabiegać o uwzględnienie polskiej perspektywy i doświadczeń.

 

Podczas Kongresu w Sopocie zapytaliśmy Gabriela Bernardino – Przewodniczącego EIOPA, w jaki sposób polska branża ubezpieczeniowa może wnosić wkład w prace instytucji UE w Brukseli i we Frankfurcie.

Pytaliśmy też Michaelę Koller, jak można wnieść polską perspektywę do prac europejskich.